Stelmet ENEA BC Zielona Góra Klub koszykarski

Stelmet ENEA BC Zielona Góra

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram
Stelmet Elektrownia Krono Renault Legarto Intermarche Miasto Zielona Góra Lavard Abilet Aldemed DPD Tyskie Blech Aikon Centrum Rekreacyjno-Sportowe Basen Zielona Góra MOSIR Iglotechnik Lasy państwowe Anabo PGNiG S.A. Pepsi GAMP Optyk Puślecki Sklep As LUG Toncolor Anneberg Transpol Spalding Wydrukujemy.to PGV Kanwod Kominki Batcar Budnex Amadeus Hotel Atr Auto Projbud ECB Sieci ENEA Fatto Developer Lotto Zamek Joannitów Arpol Ekonbu Fadom Francepol Arpio PBO ZIEL BRUK Sekret Woziński Kulisz Bricomarche SAS FAST Mazur & Obuchowicz Winnica Mozów Grupa PBS ONE LOVE INBLU WATAHA Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. Felgenhauer Sp. z o.o., Sp. k. Proton sp z o.o. LAURA SPA K-supplements PORT LOTNICZY ZIELONA GÓRA SAS Wnętrza i Kuchnie art-floor alejade.pl EL-JOT eobuwie Hotel Ruben CENTRUM KOMINA CASA MIA StrongFood euro contruct AMB Software lclog franko
Aktualności
Emocje do ostatniej akcji. Wygrywamy z Kingiem Szczecin
12-04-2018 11:04


Dwa zwycięstwa w ostatnich sekundach, jedna porażka - oto bilans naszych trzech meczów rozegranych w ciągu pięciu dni. Pokonujemy King Szczecin 103:100. 


Mamy za sobą naprawdę wyczerpujące pięć dni. 827 km liczyła podróż z Zielonej Góry do Ostrowa a później do Krosna.  628 km zrobiliśmy wracając do Zielonej Góry. Wyjechaliśmy z Krosna o godz. 21, byliśmy na miejscu po godz. 5.

Dla graczy takie podróże są wycieńczające, co podkreślał konferencji prasowej trener Andrej Urlep. - To był ciężki okres. W 96 godzin rozegraliśmy trzy mecze. Dwie noce spędziliśmy w autobusie. Ten który tego nie sporóbował, nie wie jak to jest - tłumaczył. Dodawal, że przed meczem ze Zgorzelcem cieszy go dłuższa przerwa oraz krótka odległość pomiędzy miastami. 

Trener Andrej Urlep chwalił rzut Jamesa Florence'a (31 punktów, 8/11 z gry), którego trójka zadecydowała o zwycięstwie nad Kingiem Szczecin. Jarosław Mokros dorzucił 15 punktów, a grze Przemka Zamojskiego poświęcamy osobny akapit.

Sam mecz mógł się podobać, choć nie można tu mówić o wielkiej obronie obu drużyn. Widowisko trochę psuła duża ilość gwizdków - oba zespoły aż 53 razy rzucały z wolne. Mecz trwał ponad dwie godziny. Arbitrom spotkania przeszkadzały też flagi naszych kibiców. W efekcie poprosili ochronę by jednego z nich, dobrze znanego "Zbycha" wyprowadzić z hali. Do tej pory nie rozumiemy, co sędziowie mieli na myśli. Klub złożył na ręce komisarza protest. Wracajmy jednak na parkiet. 

Mecz rozpoczął się od strzeleckiej wymiany Przemysława Zamojskiego i Pawła Kikowskiego. Do przerwy nasz zawodnik miał 21 punktów, Kiko 19. W trzeciej kwarcie skrzydłowego gości przejął w obronie Filip Matczak i utrudnił mu zdobywanie punktów. Gdy jednak nastąpiły zmiany w kryciu człowiek, od którego zaczyna się i kończy gra Kinga, dorzucił jeszcze dwie ważne trójki. 

W czwartej kwarcie szybko za piąty faul spadł Vladimir Dragicević. Skończył mecz z ośmioma punktami. Na osiem i pół minuty przed końcem spotkania musieliśmy grać z pięcioma przewinieniami drużyny. Daliśmy gościom zdobyć aż 100 punktów we własnej hali. Trafili oni 75 % za dwa punkty. 

W końcowce James Florence i Jarosław Mokros dorzucili dwie ważne trójki. Goście mogli doporowadzić do remisu, ale Carlos Medlock przestrzelił pierwszy z trzech rzutów wolnych po faulu przy próbie za trzy. Później próbował jeszcze rzutu z połowy, ale piłka nie doleciała do kosza. 

RZG Biznes Lubuski Polsat Eleven Sports Radio Zachód