Pierwsza porażka w Energa Basket Lidze

Pierwsza porażka w Energa Basket Lidze

Redakcja, fot. Piotr Kieplin, Anwil Włocławek

Po znakomitym meczu zielonogórzanie musieli uznać rywala po raz pierwszy w tym sezonie Energa Basket Ligi. Enea Zastal BC przegrał z Anwilem Włocławek 82:89.

Zielonogórzanie rozpoczęli pierwszy wyjazdowy mecz w Energa Basket Lidze piątką Frazier, Joseph, Brembly, Zyskowski i Apić. Premierowe punkty zdobył Dykes wyprowadzając tym samym gospodarzy na prowadzenie. Gracze Enei Zastalu BC nie pozostawali dłużni, trafiali Zyskowski, Apić i Frazier, a po dwóch minutach wynik brzmiał 7:6. Po trójce Josepha minutę później Enea Zastal BC wyszedł na prowadzenie po raz pierwszy w tym meczu. Co ciekawe, przez pięć minut gry zielonogórzanie nie trafili do kosza tylko raz. Na trzy minuty przed końcem pierwszej części meczu włocławianie wykorzystali przestój zielonogórzan i ponownie wyszli na prowadzenie. W ciągu następnej minuty dwie trójki z rzędu trafili Brembly i Zyskowski, co pozwoliło Enei Zastalowi BC ponownie wyjść na pięciopunktowe prowadzenie. Ostatecznie kwarta zakończyła się rezultatem 26:22 dla zielonogórzan.

Drugą kwartę celnym rzutem z półdystansu rozpoczął Branden Frazier. Niestety w kolejnych akcjach punkty zdobywali jedynie gracze Anwilu, co przełożyło się na wynik - po trzech minutach drugiej części spotkania gospodarze tracili jedynie dwa oczka do Enei Zastalu BC. Chwilę później akcję 2+1 wykonał Luke Petrasek i tym samym wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zielonogórzanie mieli duże problemy ze zdobywaniem punktów, przez ponad cztery minuty zdobyli jedynie dwa oczka. Dopiero po prawie sześciu minutach punkty dla Enei Zastalu BC dołożył Nemanja Nenadić. Chwilę później punkty zdobył po spektakularnym alley-oopie Dragan Apić i tym samym wyrównał wynik spotkania. Ostatecznie zielonogórzanom udało się ponownie zbudować delikatną przewagę i po dwóch kwartach podopieczni trenera Vidina prowadzili 45:41.

Trzecia część meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Przy jednym zdobytym punkcie Enei Zastalu gracze trenera Frasunkiewicza zdobyli aż dziesięć i ponownie wyszli na prowadzenie. Pierwsze trafienie z gry zielonogórskich zawodników nastąpiło po prawie trzech minutach - po asyście Fraziera trafił za trzy Zyskowski. Kolejne minuty to gra punkt za punkt, oba zespoły nie odpuszczały. Dopiero na 4,5 minuty przed końcem tej części spotkania po trójce Fraziera Enea Zastal BC odzyskał prowadzenie. Niestety końcówka tym razem należała do Anwilu, który przed ostatnią kwartą prowadził 65:61.

Decydujące dziesięć minut to mocny start zielonogórzan. Dwa razy trafił Apić, któremu bardzo dobrze dogrywali Frazier i Joseph, poprawił ten drugi - trójką przez ręce doprowadził do wyniku 69:68 i zwycięstwo nadal było w zasięgu ręki. Niestety, chwilę później dwie trójki z rzędu trafili Bojanowski i Mathews, co pozwoliło Anwilowi ponownie uciec na siedem oczek. W czwartej kwarcie niesamowity był właśnie ten ostatni, który trafił w ciągu kilku minut aż trzy trójki. Na cztery minuty przed końcem Anwil prowadził dziewięcioma oczkami, a gracze Enea Zastalu BC Zielona Góra byli w bardzo trudnej sytuacji. Niestety graczom Olivera Vidina nie udało się wyjść z opresji i ostatecznie przegrali 82:89.

Czytaj więcej

Jedziemy do Torunia!

Jedziemy do Torunia!

Partnerzy

Firmom zainteresowanym współpracą marketingową Klub oferuje kilkadziesiąt form świadczeń wizerunkowych. Ich ilość oraz zakres uzależniony jest od wybranej formy współpracy. Zapraszamy do kontaktu!

Kontakt