Stelmet ENEA BC Zielona Góra Klub koszykarski

Stelmet ENEA BC Zielona Góra

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram
Stelmet Elektrownia Krono Renault Legarto Intermarche Miasto Zielona Góra Lavard Abilet Aldemed DPD Tyskie Blech Aikon Centrum Rekreacyjno-Sportowe Basen Zielona Góra MOSIR Iglotechnik Lasy państwowe Anabo PGNiG S.A. Pepsi GAMP Optyk Puślecki Sklep As LUG Toncolor Cinkciarz.pl Anneberg Transpol Spalding Wydrukujemy.to PGV Kanwod Kominki Batcar Budnex Amadeus Hotel Atr Auto Projbud ECB Sieci ENEA Fatto Developer Lotto Zamek Joannitów Arpol Ekonbu Fadom Francepol Arpio PBO ZIEL BRUK Sekret Woziński Kulisz Bricomarche SAS FAST Mazur & Obuchowicz Winnica Mozów Grupa PBS ONE LOVE INBLU WATAHA Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. Felgenhauer Sp. z o.o., Sp. k. Proton sp z o.o. LAURA SPA K-supplements PORT LOTNICZY ZIELONA GÓRA SAS Wnętrza i Kuchnie art-floor alejade.pl EL-JOT eobuwie Hotel Ruben CENTRUM KOMINA CASA MIA StrongFood euro contruct AMB Software lclog franko
Aktualności
Przemek Zamojski: Jeśli chcemy być wielką drużyną...
05-03-2018 16:50
- Jeśli chcemy coś ugrać w Lidze Mistrzów. Jeśli chcemy być wielką drużyną,  to musimy pokonać inną wielką drużynę. Takim zespołem jest AS Monaco Basket - mówi Przemek Zamojski na kilkadziesiąt godzin przed najważniejszym startem w tym sezonie. 

Zacznę od kadry. Co wydarzyło się na Węgrzech? Ta przegrana to był mecz, jakiego nie widziałem od dawna. Tyle przestrzelonych rzutów spod samej obręczy. Masz podobne odczucia? 


- Tak. Nasza skuteczność była mega słaba. Nie trafialiśmy rzutów spod samej obręczy, popełnialiśmy straty a mimo to do końca byliśmy w grze. Węgrzy walczyli, grali bardzo fizycznie a my po prostu zagraliśmy słabo - trzeba to sobie powiedzieć wprost. Mieliśmy problem z rozgrywaniem akcji, kreowaniem, wychodzeniem do piłki. 

Gdzieś pomiędzy wierszami zawodnicy sugerowali, żeby się zastanowić i być może zmienić obowiązujący system w kadrze. Bo nie jest on dostosowany do umiejętności indywidualnych naszych graczy. Zgadasz się z tym? 

- Są spotkania, w których ten system dobrze funkcjonuje. Są i takie, w których funkcjonuje gorzej. Mamy sporo fajnych rozwiązań na każdy rodzaj obrony. Gdzieś zawsze na samym końcu są zawodnicy, którzy je realizują. To powinno funkcjonować. Co tu dużo mówić - zagraliśmy słaby mecz. Jechaliśmy tam po zwycięstwo, zaprzepaścicliśmy swoją szansę. Drogi do awansu jednak sobie nie zamknęliśmy. 

Jak wyglądają wasze przygotowania w Stelmecie Enei BC do meczu z Monaco? 

- Dokonaliśmy niewielkich zmian w naszym systemie zagrywek. To lekkie modyfikacje pod kątem najbliższego rywala, by stwarzać sobie przewagi. Do tego praca nad motoryką i wytrzymałością, by grać mocno przez 40 minut. 

Kiedy rozmawaliśmy luźno po losowaniu zaskoczyłeś mnie wypowiedzią, że nie miałeś swojego faworyta wśród przeciwników. Skąd takie podejście? 

- Tutaj, jeśli naprawdę chcesz coś ugrać, to nie możesz oglądać się na przeciwnika. Jeśli chcesz dobrą drużyną, jeśli chcesz być wielką drużyną to musisz pokonać wielką drużynę po drugiej stronie parkietu. Taką drużyną jest właśnie AS Monaco Basket - ich bilans jest imponujący, są dobrze zorganizowaną i atletyczną drużyną. Dobrze bronią, są liderami przechwytów w całej Lidze Mistrzów. Musimy popełniać jak najmniej strat i walczyć mocno na deskach. Dobrze zastawiać i pchać piłkę do przodu. 

Lot czarterem do Nicei ułatwi wam przygotowania? 

- Zdecydowanie! To bardzo wygodny element całej podróży. Jedziesz do Babimostu, czekasz na odprawę i lecisz. To coś pięknego. Wyjazd na Wyspy Kanaryjskie - w ten sam sposób - to było coś pięknego. Zdarzyło się to po raz pierwszy w mojej karierze, by taką ilością ludzi, razem z kibicami polecieć na mecz. Wtedy o wiele łatwiej buduje się atmosferę - wszyscy ci dobrze życzą, kibicują, spotykasz kibiców w hotelu. Jesteś odpowiednio zmotywowany i czekasz na ten mecz z niecierpliwością. Kibice na wyjazdach są bardzo fajnym wsparciem. 

Ostatnio byłem świadkiem waszych gier jeden na jeden. Czy lubisz ten rodzaj zajęć? 

- Bardzo lubię takie gierki. Przypominają mi się czasy Prokomu Gdynia, gdy u trenera Tomasa Pacesasa trenowaliśmy w ten sposób raz albo dwa razy w tygodniu. Czasami graliśmy turnieje, w których uczestniczyła cała drużyna. Tutaj gramy przeciwko sobie wśród graczy obwodowych i jest fajnie. Nie ma określonej osoby, która dominuje. Raz wygrywa jeden, raz raz drugi. 

A kogo jest ci najciężej minąć? 

Najciężej minąć i najciężej obronić Jamesa Florence'a. Jest mały, szybki i naprawdę ciśnie ostro na parkiecie! (śmiech). 

*Mecz z As Monaco już we wtorek o godz.18:30. Transmisję ze spotkania przeprowadzi stacja Eleven Sports. 

RZG Biznes Lubuski Polsat Eleven Sports Radio Zachód