Stelmet BC Zielona Góra Klub koszykarski

Stelmet BC Zielona Góra

Mistrz Polski 2017

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram
Stelmet Elektrownia Krono Renault Legarto Intermarche Miasto Zielona Góra Abilet Aldemed DPD Tyskie Blech Aikon Centrum Rekreacyjno-Sportowe Basen Zielona Góra MOSIR Iglotechnik Lasy państwowe Anabo PGNiG S.A. Restauracja Flamingo Pepsi GAMP Optyk Puślecki Sklep As LUG Toncolor Cinkciarz.pl Anneberg Transpol Spalding Wydrukujemy.to PGV Kanwod Kominki Batcar Budnex Amadeus Hotel Atr Auto Pizza Pi Projbud ECB Sieci ENEA Fatto Developer Lotto Zamek Joannitów Arpol Ekonbu Fadom Francepol Arpio PBO ZIEL BRUK Volvo Karlik Sekret Woziński Kulisz Drogowe Capri Bit Bricomarche SAS FAST Mazur & Obuchowicz Winnica Mozów STEREX Grupa PBS ONE LOVE INBLU WATAHA ANATRA Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. Felgenhauer Sp. z o.o., Sp. k. Proton sp z o.o. LAURA SPA K-supplements MB PNEUMATYKA PORT LOTNICZY ZIELONA GÓRA SAS Wnętrza i Kuchnie art-floor

Historia

Sezon 2014-15 – Odzyskać mistrzostwo
 
Nadszarpnięta duma i oddany tytuł – to były największe motywatory klubu przed nowymi rozgrywkami. Władze klubu postanowiły rozstać się z dotychczasowym trenerem, Serbem Mihailo Uvalinem i postawić na doświadczonego polskiego coacha Andrzeja Adamka.

Do zespołu po rocznej przerwie powróciła supergwiazda, która miała pomóc zespołowi w odbiciu mistrzostwa. Amerykanin Quinton Hosley, najbardziej wartościowy zawodnik mistrzowskich finałów w roku 2013, wspólnie z kolegami wykonał zadanie, chociaż droga do triumfu nie była łatwa.
 

Foto © 2014 Piotr Jędzura | Fotografia profesjonalna i reporterska

Po starcie w Tauron Basket Lidze z bilansem 4-2, szefowie klubu zdecydowali się na pokerowe zagranie i zmianę trenera. Andrzej Adamek został przesunięty na stanowisko asystenta, a stery głównego coacha powierzono Sašo Filipovskiemu.

Słoweniec wniósł do drużyny szereg rozwiązań taktycznych, budując swój słynny system obronny. Nie wystarczyło to co prawda na wyjście z grupy w rozgrywkach Eurocup, które zespół pożegnał z bilansem 3-7, ale drużyna mogła skoncentrować się na lidze krajowej, w której z meczu na mecz grała lepiej.

W lutym Stelmet po raz pierwszy w swojej historii zdobył Puchar Polski, a w kwietniu zakończył sezon regularny ligi na drugim miejscu z bilansem 23-7, wygrywając 19 z 24 meczów po zmianie trenera.

Podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach, los wskazał PGE Turów Zgorzelec jako drużynę stojącą na przeszkodzie do wywalczenia tytułu. Obie drużyn po raz trzeci z rzędu spotkały się w finale.
 

Foto © 2015 Piotr Jędzura | Fotografia profesjonalna i reporterska

Mimo, że zespół z Dolnego Śląska wygrał u siebie dwa pierwsze mecze i dwa kolejne w Zielonej Górze dawały mu drugi tytuł z rzędu, Stelmet odrobił straty i pojechał na mecz nr 5 do Zgorzelca z remisem w serii 2-2.

Pasjonujący, i jak się okazało kluczowy mecz w PGE Turów Arenie, lepiej mentalnie znieśli zielonogórzanie, wygrywając go 77-69. Oznaczało to, że wracają do domu, gdzie mogli przypieczętować zwycięstwo w serii.

Takich okazji nie wypuszcza się z rąk… Zwycięstwo 75-69 w meczu nr 6 i koniec serii wynikiem 4-2. Drużyna po raz drugi w historii zdobyła tytuł Mistrzów Polski.

Sezon 2013-14 – Koszykarska Liga Mistrzów! Euroliga w Zielonej Górze
 
Pierwszy mistrzowski tytuł w koszykarskiej historii Zielonej Góry dał od razu klubowi bilety do najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie – Turkish Airlines Euroligi. Zespół przystąpił do nich ściągając zza Oceanu dwóch byłych zawodników najlepszej ligi świata, NBA – Kongijczyka Christiana Eyengę, który na swoim koncie miał m.in. kontrakty z Cleveland Cavaliers, Los Angeles Lakers i Orlando Magic oraz Craiga Brackinsa, który przez trzy lata był związany umową z Philadelphia 76ers.

Obok Łukasza Koszarka, najlepszego polskiego rozgrywającego początku XXI wieku, który do drużyny Mistrzów Polski trafił w połowie sezonu 2012-13, klub wzmocnił się także dwoma innymi jego kolegami z reprezentacji Polski: centrem Adamem Hrycaniukiem i strzelcem Przemysławem Zamojskim. Zbrojenie rotacji zakończyli pochodzący z Bałkanów środkowy Vladimir Dragicevic oraz Aaron Cel, skrzydłowy z polskim i francuskim paszportem. Drużyna była gotowa do reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej.

Debiutancki sezon w Eurolidze to głównie zbieranie doświadczeń. Drużyna wygrała dwa z dziesięciu swoich meczów: pokonując na wyjeździe słynny Bayern Monachium i u siebie włoską legendę Montepaschi Siena. Do Zielonej Góry, po raz pierwszy w historii przyjechały także inne znane marki: Galatasaray Stambuł, Unicaja Malaga i Olympiakos Pireus.

Ambitna postawa nie dała co prawda awansu do drugiej fazy Euroligi, ale przedłużyła europejską przygodę o drugi etap rozgrywek Eurocup, w której Stelmet spotykał się z takimi potentatami jak rosyjski Uniks Kazań, hiszpańska Valencia i belgijski mistrz, Telenet Ostenda.

Długi międzynarodowy sezon nie pozostał bez wpływu na rozgrywki narodowe. Obrońcy tytułu mistrzowskiego wygrali w sezonie regularnym 25 z 32 meczów ustanawiając w ten sposób nowy rekord klubu ale w playoffach, po wygranych seriach z Asseco Gdynia i Treflem Sopot przyszedł czas wielkiego rewanżu finalistów z poprzedniego sezonu.

Zmęczeni wyczerpującym rokiem zielonogórzanie przegrali pierwsze dwa mecze finałowej serii z PGE Turowem Zgorzelec i nie zdołali już odrobić strat przegrywając finał 2-4.

Sezon 2012/2013 - debiut na europejskich parkietach i Mistrzostwo Polski

Kolejny sezon rozpoczął się na długo przed pierwszym ligowym gwizdkiem. PRzez większą część wakacji kibice żyli transferami, które klub zapowiadał przed kolejnym sezonem. Z "brązowego" składu w Zielonej Górze pozostał Piotr Stelmach, Kamil Chanas, Marcin Sroka i Filip Matczak. Ku zaskoczeniu wszystkich zarządcom klubu udało się także zatrzymać rozgrywającego i jedną z największych gwiazd polskiej ligi - Portorykańczyka Waltera Hodge'a. Pomiędzy jednym a drugim sezonem zielonogórski klub zmienił swoją nazwę, a sponsorem tytularnym została firma Stelmet. Do Stelmetu Zielona Góra dołączyli Adam Łapeta, Mantas Cesnauskis, Milos Lopicić, Rob Jones, Oliver Stević i Quinton Hosley. Największym zainteresowaniem cieszył się ostatni z wymienionych zawodników - gracz o ogromnym potencjale, o czym świadczyła m.in. jego przeszłość w Realu Madryt.

Stelmet Zielona Góa rozpoczął sezon od walki i wygranej z Energą Czarnymi Słupsk. W listopadzie 2012 roku zielonogórski klub zadebiutował na europejskich parkietach. Pierwszym rywalem w ramach rozgrywek Eurocup był Unics Kazań. Zawodnicy Stelmetu Zielona Góra zaprezentowali się świetnie i - mimo porażki - wzbudzili zainteresowanie środowiska koszykarskiego w Europie. Drużyna w ramach europejskich rozgrywek prezentowała się znakomicie i sprawiła niemałą niespodziankę wygrywając w następnych kolejkach z Panioniosem Ateny, Unicsem Kazań czy BC Telenetem Oostende.

Pierwszy sezon naszej drużyny w Europie nie zakończył się na pierwszym etapie. Sensacyjne zwycięstwa zapewniły Stelmetowi Zielona Góa awans do fazy Last 16. W tym samym czasie w polskiej lidze zawodnicy odczuwali trudy długich podróży i spotkań na wysokim, europejskim poziomie. Za zwycięstwa w Eurocup płacili w Polsce porażkami z zespołami, wobec których stawiani byli w pozycji faworyta.

Bardzo długo szkoleniowcy Stelmetu szukali optymalnego ustawienia i składu drużyny. W listopadzie z Zielonej Góry do PGE Turowa Zgorzelec przeszedł Piotr Stelmach, w grudniu Filip Matczak zdecydował się na grę w I-ligowej Stali Ostrów Wlkp., w styczniu Adam Łapeta przeniósł się do Anwilu Włocławek, w lutym Rob Jones został nowym zawodnikiem AZS-u Koszalin. Klub nie pozostawił jednak w składzie słabych punktów. Na miejsce odchodzących zawodników kontraktował kolejnych - Dejana Borovnjaka, Łukasza Seweryna czy Zbigniewa Białka.

Drużyna długo zgrywała się ze sobą. Znakomite występy w Eurocup zwróciły uwagę całej koszykarskiej Europy na nasz zespół. Zwycięstwo w Sevilli z drużyną Cajasol czy też wygrana na wyjeździe z Lokomotivem - w miejscu, w którym przegrywały największe koszykarskie tuzy - sprawiły, że zawodnikami Stelmetu zaczęły interesować się silniejsze kluby z Europy.

Stelmet awansował bez problemu do fazy "szóstek" a pod koniec marca zakontraktował najlepszego polskiego zawodnika - Łukasza Koszarka - podpisując z nim kontrakt do końca bieżącego sezonu oraz na sezon 2013/2014. Do drużyny wrócił także Filip Matczak, który zakończył sezon ze Stalą Ostrów Wlkp.

Stelmet Zielona Góra przystępował do play-offów z drugiego miejsca. Oznaczało to, iż rywalem zielonogórzan w ćwierćfinale tak jak w roku ubiegłym będzie zespół Energi Czarnych Słupsk. Ćwierćfinałowe mecze znowu okazały się zażartą walką pomiędzy zespołami z Zielonej Góry i Słupska. Ponownie potrzeba było aż pięciu spotkań, by z tej pary wyłonić półfinalistę. Biało-zieloni ponownie na własnym parkiecie zakończył ćwierćfinałową walkę. Szkoleniowcy Stelmetu trafili idealnie z formą zawodników - długie tygodnie przygotowań do najważniejszej części sezonu zaczęły przynosić wspaniałe efekty.

W półfinale biało-zieloni trafili na drużynę AZS-u Koszalin, która sensacyjnie wyeliminowała z walki o medale ubiegłorocznego wicemistrza - Trefl Sopot. Przez półfinał zawodnicy Stelmetu Zielona Góa przeszli jak burza - nie pozwolili rywalom na ani jedno zwycięstwo. Po trzecim meczu w Koszalinie wraz z licznie przybyłymi kibicami cieszyli się z historycznego awansu do finału Mistrzostw Polski.

W finale Stelmet czekał na zwycięzcę pary PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek. Zgorzelczanie okazali się lepsi i tym samym rywalizacja o najwyższe miejsce na podium przeniosła się w rejony południowo-zachodniej Polski. Wspaniała walka i rewelacyjna forma czołowych zawodników - Waltera Hodge'a, Quintona Hosley'a i Łukasza Koszarka zaowocowały czterema finałowymi zwycięstwami z rzędu. Zielona Góra po raz pierwsz w swojej hsitorii stała się stolicą polskiej koszykówki. Stelmet Zielona Góra - zespół, który powrócił do ekstraklas zaledwie trzy sezony temu - zdobył złoty medal.

Widownia podczas tegorocznych rozgrywek po raz trzeci z rzędu najliczniej spośród kibiców ekstraligowych zespołów dopingowała zawodnikom w Zielonej Górze - mecze w hali CRS oglądało średnio 3 868 kibiców.

Mistrzostwo Polski zagwarantowało Stelmetowi Zielona Góra udział bez eliminacji w najbardizej prestiżowej lidze w Europie - w Eurolidze. W przyszłym sezonie biało-zieloni po raz kolejny walczyć będą o zwycięstwa z najznamienitszymi drużynami europejskiej koszykówki.

Sezon 2011/2012 - Historyczny medal Zastalu

Kolejny sezon w ekstraklasie Zastal Zielona Góra rozpoczął od Memoriału im. Lecha Birgfellnera i pożegnania z Amerykanami Jeffem Foote'em i Ryanem Wittmanem. Zarządcy klubu nie spoczęli na laurach i postarali się o godne zagraniczne zastępstwo - wprost z USA zakontraktowali Ganiego Lawala, centra, który miał wieść prym pod tablicami naszej ligi. Tak też się stało.

Sezon po raz kolejny zawodnicy rozpoczęli od silnego akcentu - zwyciężyli w hali CRS z PBG Basketem Poznań 14-ma punktami. Po tej wygranej przyszła kolej na 1-punktowe zwycięstwo we Wrocławiu ze Śląskiem. Jednak trzeciej victorii z rzędu Zastal już nie odnotował - na zielonogórskim parkiecie został pokonany przez PGE Turów Zgorzelec. Z początkiem grudnia zespół opuścił Gani Lawal, który - po zakończeniu lock-outu - wrócił do Stanów by szukać swojej szansy w NBA.

Mimo dobrego początku sezonu zawodnicy szybko opadli z sił notując spory spadek formy. Klub zarządził roszady na stanowisku pierwszego szkoleniowca - objął je serbski trener Mihailo Uvalin. Tomasz Jankowski został jego asystentem.

Uvalin bardzo szybko odmienił grę i myślenie naszych zawodników. Przychodząc do zespołu pod koniec grudnia 2011 roku w ekspresowym tempie "wpasował" się w zespół. Zastal pod wodzą nowego trenera wygrał pięć meczów z rzędu. Uvalin bardzo dobrze wypełniał powierzone mu zadanie, Zastal zapisywał kolejne zwycięskie serie na swoim koncie, jednak środowisko koszykarskie w Polsce nie traktowało tego zbyt poważnie. Sztab szkoleniowy wytrwale pracował nad formą zawodników. Na wymierne wyniki nie trzeba było długo czekać - po wspaniałym meczu z Kotwicą Kołobrzeg Zastal awansował do pierwszej szóstki, co gwarantowało udział w fazie play-off.

W trakcie "szóstek" do drużyny wrócił Gani Lawal, który podczas nieobecności w Polsce grał w lidze chińskiej. Jednak Amerykanin nie zagrzał miejsca w drużynie na długo - po kilku tygodniach ponownie opuścił drużynę.

W spotkaniach z najlepszą piątką zespołów Tauron Basket Ligi Zastalowcy "obronili" twierdzę CRS - żadnemu rywalowi nie pozwolili wygrać na swoim domowym parkiecie. Do fazy pucharowej podopieczni Mihailo Uvalina przystąpili z czwartej lokaty. Oznaczało to ćwierćfinał pomiędzy Zieloną Górą a silnym Słupskiem. Obie drużyny bardzo pragnęły zwycięstwa w serii, dlatego w walce do trzech zwycięstw rozegrano aż pięć bardzo emocjonujących spotkań. Gdy piąty mecz, rozgrywany w Zielonej Górze, wygrali Zastalowcy - w hali CRS zapanował istny szał. Niedoceniana drużyna ze wspaniałym składem i znakomitym szkoleniowcem osiągnęła bezprecedensowy sukces - awans do półfinału Mistrzostw Polski.

W półfinale nasza drużyna trafiłą na bardzo silny zespół Asseco Prokomu Gdynia, który za wszelką cenę chciał obronić tytuł mistrzowski. Rozgrywki na tym etapie zakończyły się wygraną Gdynian 3:0.

Dla Zastalu nie był to jednak koniec sezonu - drużyna przystępowała do "małego finału", czyli walki o pierwszy, historyczny medal. Naszm przeciwnikiem był PGE Turów Zgorzelec. W serii do dwóch zwycięstw Zastal wygrał pierwsze spotkanie na własnym parkiecie, jednak na wyjeździe pozwolił zgorzelczanom wrzucić sobie o 26 punktów więcej. Na ostatnie starcie rywalizacja przeniosła się z powrotem do Winnego Grodu. Walcząc do ostatniej chwili zawodnicy Zastalu Zielona Góa zwyciężyli z PGE Turowem Zgorzelec 79:74 i wywalczyli pierwszy w historii klubu medal.

Drugi raz z rzędu na meczach zielonogórskiego klubu zanotowano najwyższą frekwencję spośród wszystkich klubów Tauron Basket Ligi. W hali CRS na każdym meczu zasiadały średnio 4 233 osoby.

Po zakończeniu sezonu zarządcy klubu mieli nie lada dylemat: Zastal dostał zaproszenie do gry w lidze VTB oraz walce w rozgrywkach Eurocup. Po długich dyskusjach wybrano drugą opcję - kolejny sezon po historycznym medalu miał być także debiutem zielonogórskiej drużyny na europejskich parkietach.

Sezon 2010/2011- Mocny debiut Zastalu

Przed rozpoczęciem sezonu 2010/2011 Tauron Basket Ligi wielu fachowców zastanawiało się jaką rolę odegra w nim beniaminek z Zielonej Góry. Dominowało przekonanie, że Zastal czeka trudna walka o utrzymanie w ekstraklasie. Klub oparł krajową część składu na sześciu zawodnikach, którzy wywalczyli awans. W kadrze znaleźli się liderzy pierwszoligowej drużyny Marcin Chodkiewicz, Marcin Flieger, Jarosław Kalinowski, Grzegorz Kukiełka, Maciej Raczyński i Rafał Rajewicz. Nowymi polskimi koszykarzami, po których sięgnęło Grono SSA byli Jakub Dłoniak i Tomasz Kęsicki. Skład uzupełniono obcokrajowcami. Jako pierwszy w Winnym Grodzie pojawił się Serb Zarko Comagić, później Trenton Marshall i Walter Hodge, który wkrótce stał się jedną z gwiazd ligi. Wreszcie tuż przed inauguracją rozgrywek skład uzupełnił doświadczony Chris Burgess. Zespół oceniano jako interesujący, ale Zastal nadal zaliczano co najwyżej do ligowych średniaków. Tymczasem drużyna prowadzona przez Tomasza Herkta fenomenalnie rozpoczęła sezon. Wygrana z obrońcą tytułu mistrzowskiego Asseco Prokomem, zwycięstwa nad Siarką, PBG Basketem, Treflem czy Anwilem wywarły duże wrażenie na całym środowisku. Efektowna i skuteczna gra zastalowców szybko zyskała też liczne grono sympatyków, a hala Centrum Rekreacyjno-Sportowego, w której zielonogórzanie rozgrywają mecze wypełniała się po brzegi przy okazji ich kolejnych ligowych występów. W połowie rudy zasadniczej Zastal zanotował jednak spadek formy. Na serię porażek klub zareagował wzmocnieniami. Do składu dołączyli David Burgess oraz James Maye. Zielonogórzanie znów zaczęli wygrywać i liczyć się w walce o play-off. Do końca rundy zasadniczej Zastal miał realną szansę awansować do ósemki najlepszych zespołów w kraju. Ostatecznie do szczęścia zabrakło zaledwie jednej wygranej i w drugiej części sezonu zespołowi zamiast walki o medale pozostała jedynie walka o utrzymanie. Tomasz Jankowski, który w trakcie rozgrywek zastąpił Tomasza Herkta na stanowisku I trenera, dobrze przygotował Zastal do fazy play-out. Efektem tego była seria zwycięstw i dziewiąta lokata w tabeli. Klub swój debiutancki sezon w Tauron Basket Lidze zakończył dwoma mocnymi akcentami. Działaczom udało się zatrzymać w kadrze na kolejny rok lidera zespołu Waltera Hodge’a, a frekwencja na trybunach okazała się najwyższa w kraju. Każdy mecz ligowy w Zielonej Górze obejrzał średnio prawie cztery tysiące widzów.

Historia zielonogórskiej koszykówki do roku 2010

Rozwój koszykówki w Zielonej Górze rozpoczął w 1946 roku Julian Nalepa w Klubie Sportowym „Zieloni”. Zespół występował początkowo w poznańskiej klasie B, a po zajęciu w niej I miejsca awansował do klasy A. W tym czasie w mieście działały jeszcze inne kluby prowadzące sekcje koszykówki. Były to „Włókniarz”, „Społem”, SPP, „Stal”. Zielonogórska koszykówka mocno stanęła na nogi po przybyciu do Zielonej Góry z Gniezna dobrych zawodników, a później instruktorów i działaczy: Lecha Birgfellnera oraz Cyryla Majerowicza. W początkach lat sześćdziesiątych najlepszą drużyną męską, dominującą nie tylko w mieście, ale i województwie, była „Lechia”, która regularnie grała w III lidze i walczyła o awans do I ligi. Rozwijał się również „Zryw”, specjalizujący się przede wszystkim w szkoleniu młodzieży. Po reaktywacji przez Polski Związek Koszykówki rozgrywek II ligi od sezonu 1966/67 uczestniczył w nich zespół zielonogórskiej „Lechii” (od sezonu 1968/69 pod szyldem „Zastal”). Na drugoligowych parkietach zielonogórzanie występowali do 1984 roku kiedy to pod wodzą Tadeusza Aleksandrowicza wywalczyli historyczny awans do I ligi. Najlepszymi zawodnikami w tamtych latach byli: Cz.Protasewicz, R.Naruszewicz, G.Fiedorowicz, J.Łychmus, A.Naruszewicz, Z.Kuleczka, R.Nowacki, P.Galant, R.Czarkowski, K.Kaczmarek, P.Wysocki, K.Machalica, M.Markuszewski, P.Olczak, R.Hebdzyński. Do nich dochodzili inni, młodzi, utalentowani tworząc kolejne teamy. Systematyczny rozwój koszykówki w Zielonej Górze był w głównej mierze zasługą trenerów prowadzących zespół na przestrzeni lat: L.Birgfellnera, J.Czyszanowskiego, A.Gołaszewskiego, R.Grochowiaka, C.Majerowicza, M.Misiaka, M.Pawłowskiego, T.Sajdy, L.Siwickiego, B.Turłowicza czy T.Aleksandrowicza.

W I lidze „Zastal” grał 14 sezonów z dwuletnią przerwa w latach 1996-1998, zyskując miano solidnego zespołu opartego na wychowankach. Procentowała wieloletnia praca od podstaw. Trzon zespołu stanowili m.in. Cz.Bortnowski, P.Galant, K.Kaczmarek, M.Kaczmarek, T.Krzyżyński, M.Łukowski, R.Naruszewicz, R.Mazur, J.Michałowski, R.Nowacki, P.Olczak, J.Posioł, P.Wysocki. Pierwszy sezon w ekstraklasie był trudny, w kolejnych dziewięciu zielonogórzanie kwalifikowali się po rundzie zasadniczej do pierwszej ósemki zajmując miejsca IV-VIII. W sezonie 2000/2001 opuścili parkiety ekstraklasy i zostali zdegradowani do grupy północnej 2 ligi. Wielu uważało, ze jest to koniec koszykówki w Zielonej Górze. Jednak grupa miłośników koszykówki 23 lipca 2001 roku powołała do życia Sportową Spółkę Akcyjną Grono – która po aprobacie PZKosz. oraz porozumieniu z Klubem Sportowym „Zastal” – przejęła prawo do gry w II lidze koszykówki mężczyzn. Klubem kierował od początku Rafał Czarkowski, który został Prezesem Zarządu Grono SSA. Już w kolejnym sezonie zielonogórzanie awansowali do I ligi gdzie występowali przez siedem kolejnych sezonów. Zastalowcy regularnie występowali w rundzie play-off, trzykrotnie będąc o krok od awansu do ekstraklasy. W sezonie 2009/2010 zespół zajął 2 miejsce w rozgrywkach I ligi i zyskał prawo występów w Polskiej Lidze Koszykówki.

Menu
Następny mecz
Legia WarszawavsStelmet BC Zielona Góra
12/03/2017 18:30 Warszawa
Stelmet BC Zielona GóravsCEZ Nymburk
12/06/2017 18:30 Hala CRS, Zielona Góra
RZG Biznes Lubuski Polsat Canal Plus Sport