Stelmet ENEA BC Zielona Góra Klub koszykarski

Stelmet ENEA BC Zielona Góra

  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram
Stelmet Krono Renault Legarto Miasto Zielona Góra Abilet Aldemed DPD Tyskie Blech Aikon Centrum Rekreacyjno-Sportowe Basen Zielona Góra MOSIR Anabo Pepsi GAMP Optyk Puślecki Sklep As LUG Toncolor Anneberg Transpol Spalding PGV Kanwod Batcar Budnex Funfit II Amadeus Hotel Projbud ENEA Fatto Developer Lotto Arpol Francepol PBO ZIEL BRUK Sekret Woziński Kulisz FAST Grupa PBS PKS Zielona Góra INBLU Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. Felgenhauer Sp. z o.o., Sp. k. Proton sp z o.o. SAS Wnętrza i Kuchnie eobuwie Hotel Ruben AMB Software BIS TAXI
Aktualności
Michał Sokołowski: Robię krok do przodu!
20-07-2018 14:02



- Gra w Stelmecie Enei BC to dla mnie krok do przodu i możliwość rozwoju - mówi Michał Sokołowski, nowy skrzydłowy naszej drużyny. 


To żadna tajemnica. Podpisanie umowy z 25-letnim Michałem Sokołowskim było głównym celem transferowym klubu podczas przerwy w rozgrywkach. We wtorkowy poranek obie strony dopięły warunki kontraktu. Chwilę później właściciel zespołu oficjalnie ogłosił podpisanie dwuletniej umowy.


- Michał to straszny walczak. Wiele razy udowodniał nam, że jest w stanie zmienić oblicze meczu w kilkadziesiąt sekund. Doda pikanterii naszej drużynie. Właśnie kogoś takiego potrzebowaliśmy do naszej szatni - nie ukrywa Janusz Jasiński.


Wywiad z naszym nowym zawodnikiem chcieliśmy opublikować jeszcze we wtorek. Ustaliliśmy wspólnie, że w piątek będzie mógł powiedzieć więcej. Teraz już dobrze wiecie dlaczego.


25-letni gracz ma za sobą bardzo intensywny sezon w Rosie Radom. Zagrał 50 spotkań, podczas których spędził na parkiecie 1555 minut. Trafił 46% wszystkich oddanych rzutów.
 

Mocno podniósł swoją skuteczność za trzy punkty w krajowych rozgrywkach - z 32.6% w sezonie 2016/17 do 44.4% w 2017/18 (59/133).


W Basketball Champions League Rosa zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie z bilansem dwóch zwycięstw i dwunastu porażek. To był dla Sokoła drugi sezon w tych rozgrywkach. Ze względu na wąską rotację swojego zespołu był mocno eksploatowany - spędzał na parkiecie średnio 31.5 minuty, rzucał 9.4 punktów, miał także 6.4 zbiórki (najwięcej w swoim zespole) i 2.9 asysty (drugi w zespole po Ryanie Harrowie 3.8 asyst).


Grał też na niższej skuteczności gry (41% za 2, 30% za 3), co wskazuje, jak trudniej gra przeciwko dobrym europejskim zespołom. Bohater tego tekstu żartuje, że te rozbieżności wynikają jednak nie z lepszej obrony a różnych piłek, którymi grają koszykarze w obu rozgrywkach. W lidze VTB na szczęście Moltenów nie będzie, pojawi się nowa piłka od Wilsona.


Po odejściu Kevina Puntera do AEK-u Ateny to na nim głównie koncentrowała się obrona rywali. Zarówno w kraju, jak i w Europie trener radomian Wojciech Kamiński chętnie pozwalał mu na grę z piłką w rękach. Zalety Sokołowskiego nie sprowadzają się jedynie do wszechstronnej gry w ataku. Jest atletyczny, świetnie porusza się na nogach, bardzo skutecznie broni kozłujących w zagraniach pick’n’roll. Dwukrotnie był wybierany najlepszym obrońcą koszykarskiej ekstraklasy. W Zielonej Górze kibice znają go doskonale choćby z ostatnich play-offów, gdzie sprawiał naszym obrońcom sporo trudności. Cieszymy się, że teraz numer 24 pojawi się na białej i zielonej koszulce.


- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się podpisać kontrakt z Michałem Sokołowskim. Od początku naszych poszukiwań, celem było podpisanie polskiego gracza, który może być ważnym wzmocnieniem naszego składu. Zależy nam na sukcesie w krajowych rozgrywkach i chcemy mieć silną polską rotację - tłumaczy trener Igor Jovović. Dodaje, że Michał grał na bardzo wysokim poziomie przez ostatnie kilka sezonów.  


- Jesteśmy pewni, że to krok do przodu dla niego, ponieważ będziemy grać w bardzo silnych rozgrywkach i bić się o tytuł w Energa Basket Lidze. To jest możliwość, której nie miał wcześniej w swojej karierze. Dużą zaletą jest to, że zna już część naszej drużyny ze wspólnych występów w reprezentacji. Bardzo się cieszę, że Michał jest z nami - mówi Igor Jovović, trener Stelmetu Enei BC Zielona Góra.


Podpytuję zawodnika o szczegóły rozmów z naszym szkoleniowcem. - Przed podpisaniem kontraktu odbyłem pozytywną rozmowę z trenerem Jovovićem. Był bardzo konkretny w tym, czego ode mnie oczekuje. Ja wiem zaś, że mogę mu to dać - tłumaczy 25-letni skrzydłowy.


Też staram się być konkretny jak czarnogórski szkoleniowiec i dopytuję, co miał na myśli. - Trener zauważył, że dobrze rozwiązuje sytuację pick’n’roll, więc chce, żebym sporo grał takich akcji. Uważa, że dobrze znajduję pozycję nie tylko dla siebie, ale także dla moich kolegów z zespołu - wyjaśnia Michał.
 

Pewnie jesteście ciekawi, o czym jeszcze rozmawialiśmy? Wybaczcie ten dłuższy wstęp, ale przecież nigdzie nam się nie spieszy. Przed wami rozmowa z Michałem Sokołowskim.


Od jakiegoś czasu mówiło się sporo o twoim wyjeździe na zachód, jednak zdecydowałeś się pozostać w Polsce i przenieść do Stelmetu Enea BC Zielona Góra. Zdradzisz nam powody tej decyzji?

 

- Wyjazd za granicę był mocno brany pod uwagę. Zawsze mówiłem, że nie zamykam się na pozostanie w Polsce. Zdawałem sobie sprawę z tego, że nie będzie mi łatwo znaleźć drużyny w mocniejszej lidze, która gra też w pucharach a na tym mi bardzo zależało. Przychodząc do Stelmetu wiedziałem, że mamy ten sam cel. Jest nim Mistrzostwo Polski, którego jeszcze nie posmakowałem. Drugim jest zaś walka w mocnej lidze VTB. Jest w niej wiele drużyn z europejskiej czołówki. Rywalizowanie z drużynami, które występują także w Eurolidze czy Eurocupie, to dla mnie krok do przodu oraz nowy rynek, na którym mogę się pokazać i sprawdzić swoje umiejętności.

 

Czy jest jest drużyna, której szczególnie nie możesz się doczekać? Granie przeciwko CSKA to chyba marzenie każdego koszykarza. A może bardziej czekasz na Lokomotiv Kubań z Mateuszem Ponitką po drugiej stronie parkietu?

 

- Na pewno nie mogę się już doczekać meczów przeciwko euroligowym drużynom - CSKA Moskwa i Khimkom Moskwa. Gra z nimi to największy sprawdzian, jaki nas czeka. Myślę, że kibice też nie będą mogli się doczekać tych spotkań. Co do Mateusza, to na pewno będzie fajnie znów zagrać przeciwko sobie!

 

Po ogłoszeniu kontraktu widziałem zarzuty wobec twojej osoby. Że to krok w tył w twojej karierze.

 

- Myślę, że każdy gracz ma swoją własną drogę rozwoju. Nie zgadzam się, że moja decyzja o grze w Polsce oznacza pozostanie w miejscu lub krok w tył. Granie w Stelmecie Enei BC -  w polskiej lidze jak i lidze VTB - to krok do przodu i możliwość rozwoju.

 

Koszykarze nie przepadają za tym pytaniem, bo muszą mówić o swoich słabszych stronach. Ale muszę zapytać, gdzie widzisz u siebie jeszcze rezerwy?

 

- Uważam, że rezerwy są wszędzie i zawsze znajdzie się element, nad którym można pracować. Wiem, że ta odpowiedź na pewno cię nie usatysfakcjonuję, więc postaram się ją rozwinąć zanim sam dopytasz. W Radomiu bardzo dużo pracowałem nad rzutem, który z roku na rok jest coraz lepszy i pewniejszy. Myślę, że teraz muszę poświęcić sporo pracy grze na koźle, bo wiem, że tu także może być lepiej!

 

Ostatnie cztery lata grałeś w Rosie Radom, gdzie twoim trenerem był Wojciech Kamiński. Spędziłeś tam kawał koszykarskiego życia. Jak będziesz wspominał tamten okres?

 

- Te cztery lata w Radomiu dały mi naprawdę wiele i będę świetnie je wspominał. Chcę podziękować całej rodzinie ROSA, trenerom, kibicom oraz kolegom z drużyny. To miedzy innymi dzięki tym wszystkim ludziom mogłem rozwinąć się koszykarsko i zajść do tego miejsca.  

 

 Kosma Zatorski  

 

RZG Biznes Lubuski Polsat Eleven Sports Radio Zachód